Szybko minęło te 10 dni nad Gołuniem. Popływałem sobie kajakiem, pozwiedzałem, poznałem parę osób... Uświadomiłem sobie dwie rzeczy, głównie to, że świat nie kończy się na Legionowie, na szkole i okolicy. Jak ktoś chce więcej się dowiedzieć, nich pyta. Jutro znów wyjazd. Przyjadę w sobotę, a w niedzielę do babci na 80. urodziny. A potem się zobaczy.
I jeszcze jedno - nie dodzwonicie się do mnie - karta SIM nie działa. A internet z komórki bez obrazków był.
P. S.
Opublikowali mój tekst w angorce (www.angorka.com.pl). Raczej już tego wydania nie dostaniecie. Dla zainteresowanych mój artykuł poniżej. Mam dostać za niego honorarium :).
Chciałbym poruszyć trzy wątki. A mianowicie: po pierwsze - Euro 2012. W ostatnim czasie, ukraińska premier spotkała się z Donaldem Tuskiem w tej sprawie. "Dwa kraje - jedna drużyna" - podoba mi się to hasło, ponieważ pojawiły się głosy, iż w przypadku potknięć Ukrainy, Polska przejmie część, a może i całe Euro. Według mnie, takie coś byłoby, delikatnie mówiąc - świństwem. To Ukraińcy przekonali nas do współpracy, a członków UEFA do oddania głos na naszą kandydaturę. A my teraz, zamiast im pomóc, "okradniemy" ich. Wstydziłbym się, że jestem Polakiem.
Po drugie - polskie stocznie. Wiele było płaczu, zgrzytania zębów, nadziei i spekulacji w mediach. Gdy wydawało się, że już wszystko stracone, polski rząd wpadł na pomysł, aby tą sprawę potraktować, jako kartę przetargową w KE. W zamian prezydent miałby ratyfikować Traktat lizboński. Należą się tu brawa, choć nie można spocząć na laurach i trzeba wziąć się w tej sprawie. Choć trzeba jeszcze pamiętać, że taki scenariusz może się nie udać.
I po trzecie - tarcza. Mimo, że w tej sprawie powiedziano już bardzo wiele, chciałbym dodać jeszcze coś od siebie. Zgadzając się, pozwolimy na stacjonowanie obcych wojsk w Polsce. Odmawiając, stracimy w oczach zachodu i damy powód do sukcesu Rosji. Według mnie powinniśmy się mimo wszystko zgodzić, ALE MUSIMY dostać dodatkowe zabezpieczenie, ubezpieczenie okolicznych ludzi, ziem, zwierząt i wszystkiego innego (na wypadek niepowodzenia), oraz powinni tam obok amerykańskich, stacjonować także na równych uprawnieniach polscy żołnierze (oczywiście po odpowiednim przeszkoleniu). Wtedy wszystko mogłoby pozostać pod kontrolą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz